Naturally Balanced > Modele ekoterapii > Terapia w naturze > Zbieranie dzikiego jedzenia zimą

Zbieranie dzikiego jedzenia zimą

Opublikowano: 01/12/2021
Autor: Piotr Ciemny
Piotr Ciemny

Jestem profesjonalnym kucharzem. Swoją przygodę z gotowaniem zaczynałem we Wrocławiu, następnie trafiłem do Warszawy gdzie szlifowałem swoje umiejętności w prestiżowych restauracjach. Następna byłem w stolicy Dani, Kopenhadze w której pracowałem w gwiazdkowych restauracjach (108 * i Alchemist **, 58 restauracja na świecie). Jestem pasjonatem dzikich ziół, chwastów, natury. A także autorem książki, ruchu i idei „Chwasty od Kuchni” w której propaguję kuchnię w której królują dzikie zioła i wszystko co można znaleźć w naturalnym środowisku.

Data ostatniej aktualizacji: 01.12.2021

Wydawać by się mogło, że zimą możemy lepić bałwany i rzucać się śnieżkami. Na pewno nikomu nie przeszłoby przez głowę, że w tym okresie możemy znaleźć cokolwiek dziko rosnącego. Dzikie zioła, chwasty a co dopiero grzyby, bo przecież dla większości z nas sezon na grzyby skończył się w połowie jesieni. Ale nic bardziej mylnego, nawet w zimę, gdy pierwszy śnieg za nami, możemy wciąż znaleźć coś dobrego, co oferuje nam dzika przyroda.

Spis treści:

  1. Zielone dzikie zioła w środku zimy
  2. Pełne skrobi tuż pod ziemią
  3. Sezon grzybowy nie kończy się jesienią
  4. Cytrusowe bogactwo aromatu i smaku
  5. Podsumowanie

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty.

Zielone dzikie zioła w środku zimy

Mamy grudzień, idę na obrzeżach lasu i spotykam na swojej drodze gwiazdnicę pospolitą, tuż obok kwaskowaty i delikatny szczawik zajęczy, który pomimo swojej delikatnej struktury pnie się w górę i dalej jest jędrny, smaczny a mamy grudzień w kalendarzu ! Czasem można trafić jeszcze na jasnotę pospolitą i pokrzywę zwyczajną. Co prawda nie będą miały tyle wartości co te wiosenne, ale z łatwością możecie wykorzystać je do gotowania jako dodatek świeżych ziół. Mogą posłużyć jako jeden ze składników dzikiego pesto, farszy, jako dodatek do sera twarogowego albo pasty warzywnej. Pomimo zimowych warunków, zielonych świeżych ziół można znaleźć całkiem sporą ilość.

Szczawik zajęczy

Może Cię zainteresować: Nasze kursy online

Pełne skrobi tuż pod ziemią

Pamiętasz, w którym miejscu na wiosnę czy lato wyrastały mniszki pospolite, cykoria podróżnik bądź ogromne łopiany większe? To czas zabrać się za łopatę i póki ziemia nie jest twarda, dotrzeć do korzeni. Korzenie cykorii i mniszka pospolitego mogą posłużyć jako alternatywa klasycznej kawy. W czasie II Wojny Światowej z korzeni cykorii podróżnik parzono kawę na polu walki. Warto pamiętać, że to tylko zamiennik, nie bądźcie zawiedzeni po spróbowaniu pierwszych łyków. Korzenie cykorii odradzają się na wiosnę, więc w okresie zimowym zbierają wszystkie wartości odżywcze. Są też bogatymi źródłami skrobi. Korzenie łopianu w Japonii wykorzystywane są do codziennego gotowania tzw. „gobo”. Warto zrobić sobie marynowany korzeń łopianu jak imbir do sushi.

Może Cię zainteresować: Grzyby – Przewodnik Terenowy autorstwa Dr Kazimierza Kopczyńskiego

Sezon grzybowy nie kończy się jesienią

Tak jak wspominałem na wstępie, jesień nie oznacza końca sezonu na grzyby. Uwierzcie mi, że od listopada do wczesnej wiosny można raczyć się sporą ilością grzybów. Tylko tym razem szukamy nie w ziemi a głównie na drzewach, czyli tzw. grzyby nadrzewne.  Choć jest jeden gatunek grzybów, które w moim rankingu usytuowane są jako grzyby zimowe „pro”. Mianowicie – czarka austriacka która, pojawia się w lutym aż do początków wiosny. Boczniak ostrygowaty w obecnych czasach jest równie popularny co pieczarka. Można bez problemu dostać je praktycznie wszędzie. A co powiecie na takie dziko rosnące, całkiem za darmo. Mają więcej aromatu, smaku i wartości odżywczych. Nawet po zerwaniu ich prosto z drzewa czuć różnicę.
Innym godnym polecenia grzybem nadrzewnym są uszaki bzowe, czyli mówiąc krótko grzyby moon. Czemu uszaki? Bo do złudzenia przypominają ludzkie ucho, porastają głównie stare drzewa bzu czarnego, co sprawia, że bez czarny oferuje nam coś od siebie praktycznie w każdą porę roku (kwiaty, kapary, owoce, uszaki). Na koniec dodam jeszcze miedziano-złotą płomienicę zimową. Te grzyby możemy umieścić obok grzybów enoki. Najlepiej rozpoznać je po dwukolorowym trzonku, który z miedziano – złotego wchodzi z ciemnobrązowy kolor. Porastają drzewa w dobrej kondycji jak i stare spróchniałe, które są idealnym lokum dla zimowych grzybów.

Boczniak ostrygowaty

Cytrusowe bogactwo aromatu i smaku

Iglaki zwłaszcza na wiosnę dają dużo dobroci od młodych pędów, pyłku aż po młode szyszki. Ale czy możemy liczyć na coś w okresie zimowym? Oczywiście! Igły to produkt „must have” w dzikiej spiżarni. Drugim surowcem, do którego pozyskania potrzebujemy odrobinę siły i wiedzy to kora drzew, z której dawniej w Finlandii i w krajach skandynawskich używano do wypieku chleba. Sama mąka z kory sosnowej jest gorzka i trzeba wymieszać ją z odrobiną mąki żytniej. Więc nim zaczniemy brać się za korę, wcześniej warto przemyśleć, na co ją wykorzystamy. Wracając do igieł, starsze igły przed użyciem trzeba rozwałkować. Ugniatając igły, aktywujemy olejki eteryczne i wyciągniemy z igieł jeszcze więcej. Iglaki mają przepyszny cytrusowy, żywiczny posmak. Co ciekawe jodła olbrzymia po zalaniu letnią wodą uwalnia aromat grejpfruta. Teraz wyobraźcie sobie wannę gorącą kąpiel i taką jodłę wraz z wami. Las, cytrusy i kontakt z naturą. Jak wykorzystać igły w kuchni? Proponuje zrobić buraczane brownie z cukrem z igieł sosnowych, sól sosnowa wraz z mieszanką dzikich ziół będzie idealna do potraw. Możesz wypróbować jeszcze trik z wodą odrobiną cukru i właśnie igłami. Wrzuć wszystko do butelki, poczekaj aż drożdże z igieł zaczną działać, a już po 5 dniach fermentacji ciesz się oranżadą z igieł sosnowych, jest pyszna lekko fermentowana z aromatem leśnym.

Sprawdź także: Jadalne rośliny dziko rosnące – jak stosować je bezpiecznie?

Podsumowanie

Płomienica zimowa

Jak sami widzicie przy odrobinie wysiłku, możemy nazbierać koszyk dobroci nawet w okresie zimowym. A w tym zestawieniu nie wspomniałem o dzikich owocach takich jak dzika róża, która na zimę jest słodsza i delikatna, prosto z krzaków. Taki spacer nic nas nie kosztuje, jedyne koszty, jakie ponosimy to czas. A uwierzcie mi spędzony czas w symbiozie z naturą to najlepsze spędzenie czasu, jakie możecie sobie zaoferować. Odświeżony umysł,  koszyk pełen dzikiego jedzenia i satysfakcja z upolowanych dobroci. Czego chcieć więcej ?

Piotr Ciemny

Jestem profesjonalnym kucharzem. Swoją przygodę z gotowaniem zaczynałem we Wrocławiu, następnie trafiłem do Warszawy gdzie szlifowałem swoje umiejętności w prestiżowych restauracjach. Następna byłem w stolicy Dani, Kopenhadze w której pracowałem w gwiazdkowych restauracjach (108 * i Alchemist **, 58 restauracja na świecie). Jestem pasjonatem dzikich ziół, chwastów, natury. A także autorem książki, ruchu i idei „Chwasty od Kuchni” w której propaguję kuchnię w której królują dzikie zioła i wszystko co można znaleźć w naturalnym środowisku.